Znowu jakiś blog?

No i stało się… Po latach postrzegania własnego publicznego bloga jako idei, którą mam w głębokim poważaniu, poziom frustracji i chęci dzielenia się wiedzą sprawiły, że musiałem się przełamać.

W pewnym sensie uległo to zmianie już jakiś czas temu, kiedy to znany w pewnych kręgach kolega „Mirosław J.” sukcesywnie spamował firmową pocztę „słowem na dziś” (taka forma przedstawienia i wyjaśnienia słów trudnych i niecodziennych). Kontr-spamem z mojej strony miała okazać się wersja wprowadzająca to samo, ale w kontekście składni języka t-sql dla wąskiego grona odbiorców. „T-SQL na dziś” stał się jednak czymś więcej niż tylko prostym przedstawianiem funkcji i poleceń, opisujący niekiedy dość skomplikowane zagadnienia. Wyniesiony pewnego razu z mejli na intranetowy ukryty kącik, zyskał przypadkowo dumne miano bloga wraz z migracją korporacyjnego SharePoint’a (serdecznie pozdrawiam ekipę RL PKOL!).

Zmiana pracy przy okazji zmienia wiele innych rzeczy. Tym razem również mój sposób myślenia o blogach technicznych sql server. W necie jest ich pierdyliard, w różnych językach i o różnym stopniu zaawansowania. Po co więc następny? Dla mnie do tej pory grono odbiorców było węższe, znałem ich potrzeby i z grubsza wiedziałem o czym jest sens pisać a co pominąć. Natomiast odpowiedzi na ew. pytania udzielałem zazwyczaj osobiście drogą „paszczową”. Dalej będę tym się kierował, wprawdzie teraz odbiorców jest więcej i przez to częściej przykładem zapewne będzie sparciała AdventureWorks, niż jakakolwiek inna baza korporacyjna znana mi i moim współpracownikom. Ostatnio jednak Microsoft zadziwia i pomysł nowej bazy pod v2016 o kozackiej nazwie Wide World Importers” wraz z repozytorium przykładów trzymanych na GitHubie kompletnie mnie zaskoczył 🙂 . Oczywiście poza tym przyda mi się ten blog jako moje małe własne repozytorium kodu 😉

Zapewne nie zawsze też znajdzie się czas odpowiedzieć na komentarze, to jednak liczę na to, że bez zbędnych wyjaśnień przynajmniej część skryptów/eksperymentów/wyjaśnień przyda się jakiejś zabłąkanej duszy. W końcu dzielenie się wiedzą, choć wymaga poświęceń (szczególnie czasu), to jednak może zaowocować i przynieść korzyści dla wszystkich 🙂

Zdecydowałem również pisać posty w języku ojczystym po zwyczajnym przeanalizowaniu „za i przeciw”. Podobnych stron po polsku jest stosunkowo niewiele. Z doświadczenia wiem, że dużo osób ma problemy z angielskim. I nawet jeśli rozumieją co czytają, to jednak zniechęca ich konieczność tłumaczenia czy szukania definicji trudnych słów.

Tytuł bloga dość subtelnie wskazuje na mój informatyczny „światopogląd”. Jak więc stało się to, że ktoś z „ciągotami” do Linuxa pracuje w środowisku Windows i specjalizuje się w SQL Server? No cóż, to chyba temat na później 🙂 Niemniej jednak przyznać muszę, że spora wiedza wyniesiona z architektury GNU/Linux, basha, PostgreSQL, php, perl i całą masą narzędzi do potokowego przetwarzania danych (grep, sed, awk i czegokolwiek co łyka wyrażenia regularne), nie jeden raz pozwoliła mi spojrzeć na wiele spraw ze zdrowym dystansem i/lub technicznym zacięciem, które do dziś pozwalają mi na optymalizację części moich zadań. Nie bez powodu byłem jedynym pracownikiem dużej korporacji finansowej, którego codziennie w pracy przez 7 lat witał GNOME/Xfce, kilka shelli i co najmniej 8 wirtualnych pulpitów, choć wszystko co mnie otaczało stało na Windows i miało swoje wytyczne IT/Security… Stary Debianowiec, taki jak ja, już nigdy nie rozstanie się z konsolą i żaden PowerShell tego nie zastąpi 🙂 Ale SQL Server stał się moją główną specjalnością i to jego internalse były i pozostają jako pierwsze w moim szerokim wachlarzyku technicznych zainteresowań 🙂

Witam Cię zatem w miejscu, gdzie specyficzny tok myślenia spotyka się ze specyficzną architekturą Windows i SQL Server. Mam nadzieję, że moja niepomierna pasja do analizy detali i wrodzona chęć pomocy innym, przyniesie ogrom materiałów przydatnych o każdej porze dnia i nocy 😉

Przyjemnego czytania!

–MIPA

p.s. w tzw. „międzyczasie” zamierzam wrzucić tutaj również część starych zagadnień, które poruszyłem już w opisywanym wcześniej „t-sql na dziś”.